Transferowe rozterki Domantasa Šimkusa zdają się dobiegać końca. Portal sportas.lt informuje, że pomocnik musi teraz dokonać wyboru czy chce grać w Mołdawii, czy w Izraelu.
Pod koniec zeszłego roku nazwisko Šimkusa łączone było z Jagiellonią Białystok, sam zawodnik mówił też, że ma oferty z Rumunii. Ostatecznie temat klubu z Podlasia upadł, a pojawił się zupełnie nowy kierunek – Izrael. Według izraelskiej prasy Litwin wymieniany jest jako kandydat do gry w zespole Hapoelu Kefar Sawa. Dość niespodziewanie pojawił się także wątek mołdawski, Šimkusem jest zainteresowany najlepszy klub tamtejszej ligi – Sheriff Tyraspol.
Teraz reprezentant Litwy musi dokonać wyboru. W Mołdawii ma szansę otrzymać lepsze wynagrodzenie, lecz poziom ligi stoi dużo niżej niż w Izraelu. Z drugiej strony Sheriff to regularny uczestnik europejskich pucharów, w Hapoelu Kefar Sawa raczej nie mógłby liczyć na coroczną walkę na arenie międzynarodowej, ale na co dzień grałby przeciwko silniejszym rywalom niż w Mołdawii. Sam zawodnik ponoć bardziej cieszy się na ofertę z Izraela, ale na pewno nie bez znaczenia pozostają atrakcyjniejsze warunki finansowe i treningowe, które może zaoferować Sheriff. W najbliższych dniach Šimkus ma nad czym myśleć, choć według serwisu sportas.lt rozmowy z izraelskim klubem od tygodnia posuwają się naprzód.
fot. FK Zalgiris







