Gabrielis Nikonovas, to 16-letni Litwin, który miałby okazję grać w Centralnej Lidze Juniorów U18, lecz za sprawą FIFA i PZPN musiał wrócić na Litwę. Co uniemożliwiło mu grę dla Escoli Varsovia? Jak wyglądają realia młodzieżowej piłki na Litwie? O tym wszystkim i wielu innych ciekawych sprawach opowie reprezentant Litwy U17 i zawodnik akademii Żalgirisu Wilno – Gabrielis Nikonovas, który swobodnie rozmawia także po polsku! Cała rozmowa została przeprowadzona w tym języku.
Rafał Kobza (Bałtycki futbol): Jak zaczęła się Twoja przygoda z piłką? Dlaczego nie koszykówka, która jest popularniejszym sportem na Litwie?
Gabrielis Nikonovas (FA “Žalgirietis”): Przede wszystkim mój tata w młodości grał kiedyś w piłkę, i pomyślał że ja też zainteresuję się tym sportem. Kiedy chodziłem do przedszkola, już wtedy kopałem z nim futbolówkę. Gdy poszedłem do szkoły, odbywały się tam treningi piłki nożnej i rodzice postanowili mnie na nie zapisać. O koszykówce nie było nawet mowy.
Żalgiris był tym pierwszym klubem?
Nazwa była „Żalgiris”, chociaż to nie ten zespół w którym jestem teraz. Obecnie gram w akademii Żalgirisu Wilno, która nazywa się “Žalgirietis”.
A skąd znasz tak dobrze język polski? Używasz go na co dzień?
Moja mama oraz cała jej rodzina są Polakami, ojciec także mówi po polsku, więc rodzice postanowili posłać mnie do polskiej szkoły. W domu także rozmawiamy po polsku.
A jak znaleźliście się na Litwie? Urodziłeś się w Wilnie czy gdzieś w Polsce?
Urodziłem się w Wilnie.
Czyli Twój ojciec jest Litwinem a mama Polką?
Ojciec jest Rosjaninem, a mama Polką, lecz obydwaj urodzili się na Litwie.
A jak potem trafiłeś do Polski?
Z rodziną stwierdziliśmy, że dobrze byłoby zdobyć nowe doświadczenia, zmienić środowisko. Dowiedzieliśmy się, że w Polsce jest akademia Escola Varsovia, której proces szkoleniowy oparty jest na systemie FC Barcelony. Dlatego mój tata napisał do trenera, a ten ocenił mnie i przyjął do drużyny.
Znałeś się wcześniej z Titasem Milašiusem albo Artemijusem Tutyškinasem? Oni także w podobny sposób trafili do Escoli.
Titasa wtedy nie znałem, a z Artemijusem miałem okazję poznać się na obozie w reprezentacji.
Polecał Ci Escolę?
Tak, usłyszałem od niego same dobre słowa o klubie.
Kiedy wyjechałeś do Warszawy? I jak długo byłeś w Escoli?
Na testy udałem się w czerwcu tego roku, a do zespołu w połowie lipca. W Escoli spędziłem 3 miesiące.
I dlaczego nie mogłeś zostać? Dostałem informację od klubu, że w wyniku błędu pracownika PZPN. To prawda?
Dość trudne pytanie. Nie powiedziałbym, że jedynie z powodu PZPN-u. Tak się już potoczyło, że FIFA odrzuciła prośbę o zarejestrowanie mnie do gry, dlatego zdecydowałem, że tam nie zostanę.
Rozumiem, że nie chcieli dopiąć Twojego przejścia z Żalgirisu do Escoli? Czy obydwa kluby kontaktowały się ze sobą w tej sprawie?
FIFA w swoim systemie dzieli kluby na kategorie, ze względu na pewne warunki. Ponieważ Escola nie ma drużyny seniorskiej w profesjonalnej lidze, to została przypisana do niższej kategorii niż Żalgiris. Dlatego FIFA postanowiła, że z tego transferu nie będę miał żadnych korzyści. Z Żalgirisem nie miałem i nie mam żadnej umowy, dlatego w tej sprawie problemu nie było. W tej sytuacji klub z Wilna nie odgrywał żadnej ważniejszej roli, więc nie było powodu aby się z nim kontaktować.
Gdybyś miał 18 lat, to problemu by nie było?
Tak, problemu by nie było, ale już bym wtedy nie poszedł do Escoli.
Przedstawiciel Escoli w rozmowie ze mną wspominał tylko o PZPN-ie.
Ta prośba klubu o rejestrację zawodnika jest przekazywana przez PZPN i niby właśnie PZPN miał udowodnić Fifie, że Escola jest klubem na wysokim poziomie i ma drużyny w najwyższych ligach młodzieżowych.
Jesteś rozczarowany? W wyniku tej decyzji nie możesz grać w Escoli gdzie, tak mi się wydaje, poziom jest wyższy niż w litewskich akademiach.
Po części jestem rozczarowany bo chciałem spróbować się w CLU U18, która została uformowana na zasadach Ekstraklasy, lecz niczego nie żałuję. Być może to jeszcze nie czas aby wyjechać z rodzinnego miasta.
Porozmawiajmy zatem o akademii “Žalgirietis”. Jak Ci się tam podoba?
Jestem zadowolony zarówno z procesu szkolenia, jak i ze stworzonych warunków. “Žalgirietis” to najlepsza akademia piłkarska na Litwie, a poziom gry jej drużyn jest wystarczająco wysoki, aby rywalizować z zagranicznymi zespołami. Wtedy gracze znacznie szybciej rozwijają się jako piłkarze.
Dlaczego seniorski zespół Żalgirisu trzeci rok z rzędu nie może zdobyć mistrzostwa? Gdzie można szukać problemów?
Moim zdaniem Żalgirisowi trzeba dobrego zagranicznego trenera, który ma własną wizję i będzie umiał ją przekazać graczom. Drużyna musi być zgodna, zdyscyplinowana i grać w piłkę wysokiej jakości. Litewskie kluby muszą nauczyć się kontrolować piłkę i grać na jeden kontakt. To moja opinia.
A młodzież się nauczyła? Grasz w reprezentacji Litwy U17, a z Tobą gracze z różnych europejskich klubów. Jak widzisz przyszłość litewskiej piłki?
Myślę, że gra narodowej reprezentacji pomału się poprawia, ale nie jest jeszcze bliska celu. Chcąc osiągać dobre rezultaty, na początku trzeba zmienić styl gry, w którym gra drużyna, nie bać się pomyłek. I oczywiście częściej zbierać się na zgrupowaniach. Moim zdaniem celem drużyn młodzieżowych nie są wyniki, lecz przygotowanie zawodników do seniorskiej piłki oraz zbieranie doświadczenia w meczach międzynarodowych. Mówiąc o składzie – cieszy, że z czasem przybywa zawodników z zagranicznych klubów grających na najwyższym poziomie.
Masz swój piłkarski wzór?
Jednego nie mam, ale chcę wyróżnić Marcelo, Toniego Kroosa, Lionela Messiego i Cristiano Ronaldo. Inspiruję się ich grą. Śledzę także poczynania Oleksandra Zinchenki. Jest młodym piłkarzem grającym na mojej pozycji (lewy obrońca – przyp. aut.), i staram się nabywać jego pewne cechy.
Gdzie chciałbyś zagrać w przyszłości?
W Realu Madryt albo FC Barcelonie.
Widzę, że lubisz techniczny futbol. Czy Twoi koledzy z Žalgirietisu również starają się grać w ten sposób, takim stylem? Co mówi trener?
Tak, staramy się grać piłkę wysokiej jakości, kontrolować piłkę. Najważniejsze, że im się takie granie podoba. Trener zawsze wymaga od drużyny spokoju, cierpliwości, szybkości, bez względu na wynik i na to, jak grają rywale. Zespół trzyma się swojej wizji do końca. Myślę, że 3 tytuły z rzędu w Elitinės Lydze (litewskie rozgrywki dla juniorów w róznych kategoriach wiekowych – przyp. aut.) nie wzięły się znikąd.
Przez te 3 miesiące w Escoli miałeś też okazję zapoznać się ze szkoleniem młodzieży w naszym kraju. Jakie dostrzegasz różnice pod tym względem między Polską a Litwą? Czyj system jest efektywniejszy?
Tak, byłem w Escoli, która gra trochę innym stylem niż zazwyczaj gra się w Polsce i na Litwie, zrobiło to na mnie bardzo duże wrażenie. W sumie polski i litewski system jest do siebie podobny, natomiast w Polsce jest kilka drużyn, które, według mnie, grają dobrą piłkę, i utrzymują polski futbol na wysokim poziomie. Nie zagrałem ani jednego meczu dla Escoli, lecz oglądałem spotkania z boku i zachwyciła mnie gra Zagłębia Lubin.
Zmieniając temat – masz rodzeństwo?
Nie, jestem jedynakiem.
Dobrze, zatem zapytam o ojca. Na początku wywiadu wspominałeś, że także był piłkarzem. Gdzie grał?
W Wilnie, w ówczesnej drużynie o nazwie Aušra, na pozycji środkowego pomocnika. Jest bardzo technicznym zawodnikiem, nie boi się wziąć inicjatywy we własne ręce. Z jakiegoś powodu nie udało mu się zostać profesjonalnym graczem, chociaż dla własnej przyjemności piłkę kopie do dzisiaj.
Dziś mamy wigilię, jak obchodzicie Święta? Macie jakieś tradycje, zwyczaje?
Jesteśmy chrześcijanami, więc obchodzimy Święta tradycyjnie. Szczególnych zwyczajów chyba nie mamy, na wigilijnym stole zawsze jest ryba, różne sałaty. Zostawiamy dodatkowe miejsce dla niezapowiedzianego gościa.
Święta to także czas prezentów – czego sobie życzysz?
W przyszłym roku chciałbym wygrać Elitinė Lygę U19, byłby pełen komplet (śmiech).
fot. osobiste archiwum







