Ciężko znaleźć drugiego takiego piłkarza, który dałby reprezentacji Łotwy tyle co Māris Verpakovskis. 104 występy w narodowych barwach, 29 bramek z czego jedna historyczna na Euro 2004. Jutro kibice będą mogli obejrzeć go znowu na boisku!
Choć Verpakovskis zawodową karierę zakończył w 2015 roku, to później często lubił pojawiać się na amatorskim poziomie, grając na przykład dla FK Karosty czy Caramby Rīga. Nie inaczej jest tym razem. 43-latek, który od kilku lat jest dyrektorem w RFS-ie Ryga, ponownie wybiegnie na murawę. Tym razem wesprze ekipę FK PPK/Betsafe w decydującym meczu o awans z 3. do 2. līgi. Klub założony został przez innego byłego reprezentanta Łotwy, Jurijsa Žigajevsa. 36-latek pełni także funkcję trenera zespołu.
FK PPK/Betsafe rywalizuje w turnieju finalowym łotewskiej 3. līgi (IV poziom rozgrywek). Obecnie drużyna znajduje się na etapie 1/8 finału. Od półfinału są dosłownie o krok. W pierwszym meczu piłkarze Žigajevsa pokonali trzecią drużynę FK Tukums 3-0, więc przed rewanżem są w bardzo pewnej sytuacji. Aby jednak mieć pewnośc postawienia kropki nad i, zdecydowano się sięgnąć bo najlepszego strzelca w reprezentacji Łotwy.
Māris Verpakovskis wziął udział w treningu FK PPK/Betsafe, zaś w barwach zespołu zadebiutuje jutro o godzinie 13 polskiego czasu. Nie wiadomo czy wsparcie 104-krotnego reprezentanta Łotwy obejmie tylko ten jeden mecz, czy zostanie to rozszerzone do końca udziału drużyny w turnieju finałowym.
fot. Delfi







