Dziś swoje rozgrywki zainaugurował drugi szczebel ligowy na Łotwie, a FS Jelgava pokonała 3-2 rezerwy RFS-u Ryga. Spotkanie z ramienia „Bałtyckiego futbolu” na żywo oglądał Krists Brutāns, i na pewno nie mógł narzekać na brak emocji.
Jeszcze później zmagania rozpoczną pozostałe dwie łotewskie ligi – 2. līga i 3. līga. I o ile jeszcze drugi poziom rozgrywek, czyli Nākotnes līga lub po prostu 1. līga, ma jakąkolwiek otoczkę medialną, tak wszędzie niżej jest cisza. Zainteresowanie mediów zazwyczaj odbywa się na poziomie mocno lokalnym, a federacja jakiekolwiek podstawowe informacje jak np. listę uczestników podaje w zasadzie na ostatnią chwilę. Krótko mówiąc – jeśli sam nie dowiesz się u źródła (czyt. od klubów) to nie będziesz wiedział nic.
Rok temu sytuacja na świecie pod względem epidemiologicznym była zdecydowanie inna. Koronawirus i obostrzenia przez niego wywołane dość dużo namąciły w amatorskiej piłce na Łotwie, a warto wspomnieć, że jedynie Virslīga ma charakter profesjonalnych rozgrywek. I była to właśnie jedyna liga w kraju, która w 2021 roku ruszyła zgodnie z planem. Od 1. līgi w dół bardzo długo nie było żadnych wiadomości co do startu mistrzostw, zespoły trenowały na tyle, na ile pozwalały obostrzenia. W kwietniu 2021 spontanicznie wpadłem na pomysł aby zebrać od drużyn jakiekolwiek nowiny na własną rękę. Owocem tych działań był wówczas pierwszy taki tekst w języku polskim, jak i… łotewskim. Tak, Łotysze w tamtym czasie pierwsze informacje o aktualnej sytuacji zespołów z niższych lig mogli przeczytać właśnie u mnie. Niektórzy docinali w komentarzach, że rzeczy które powinny leżeć w zakresie obowiązków krajowej federacji robi obcokrajowiec z Polski. Było mi miło, ale jednocześnie ukazywało skalę absurdu całości, oraz jak niskie jest zainteresowanie amatorską piłką.
Dziś rozpocząłem zbieranie wypowiedzi i komentarzy od przedstawicieli klubów do tegorocznej wersji. W zeszłym sezonie było to 11 klubów, w tym zapewne pojawi się trochę więcej. Oczywiście w tym zestawieniu nie będzie już wypowiedzi klubów 1. līgowych, bo przespałem temat i zdążyli rozpocząć granie, ale poza tym była przygotowana przedsezonowa konferencja z udziałem przedstawicieli wszystkich 14 drużyn, była jakakolwiek otoczka, której zabrakło w 2021 roku.
I tak zbierając materiał potrzebny do artykułu pytanie zadał mi zawodnik i rzecznik prasowy zespołu Staiceles Bebri w jednym, Ingus Talcis: „Czy Polacy czytają o łotewskich niższych ligach?”. Był wyraźnie zaskoczony tym faktem zważywszy na to, że sam poziom sportowy w Polsce jest po prostu wyższy. Jednak w istocie jest Was pewna, oczywiście niezbyt liczna, ale jest, grupa osób, która o niższych ligach na Litwie i Łotwie czyta. Nie jestem niestety w stanie przytoczyć konkretnych liczb, ale myślę, że nie skłamię że łączna liczba odsłon wszystkich tekstów o tematyce niższych lig na Łotwie liczona jest w tysiącach. Trochę tych tekstów oczywiście już się ukazało, ale na tyle ile mam wgląd do statystyk to widzę, że je czytacie. Mimo, że to „tylko” amatorska piłka. Jest mi bardzo miło, Łotyszom myślę, że jeszcze bardziej.
Z tego miejsca chcę też zaprosić Was już teraz do lektury tegorocznego meldunku z łotewskich niższych lig, a także wszystkich innych tekstów poświęcone tej nieco mniejszej piłce!
fot. Staiceles Bebri







