W Kownie przed Ligą Mistrzów pierwszeństwo ma koncert

Żalgiris Kowno po wywalczenia awansu do II rundy eliminacji do Ligi Mistrzów zdał sobie sprawę, że nie będzie mógł w ramach tych rozgrywek zagrać u siebie. W Kownie, niemalże tradycyjnie, koncerty wygrywają z piłką nożną.

Piłkarze mistrzów Litwy mogli poczuć się niczym reprezentacja w 2024 roku, która nie mogła rozegrać w Kownie meczu Ligi Narodów z Cyprem bo murawa po koncertach Eda Sheerana oraz Jessiki Shy nie nadawała się do gry w piłkę nożną. Stadion Dariusa i Ginasa to największy stadion w kraju, którego właścicielem jest miasto i oprócz meczów piłkarskich organizowane są tam także różnego rodzaju wydarzenia kultrualne, takie jak właśnie koncerty. Konflikt interesów ciągnię się już długi czas ale federacja ma związane ręce bo nie jest właścicielem obiektu.

O tym, że w razie awansu będzie ciężko z dostępnością obiektu w Kownie, już na początku lipca w rozmowie z eurofootball.lt mówił prezes klubu, Mantas Kalnietis. Na Litwę przyjeżdża Pitbull dać koncert 31.07 i terminy się nakładają. W tej sytuacji Żalgiris musi przenieść się do Jonavy (Janów), w której zresztą występował już w poprzednim sezonie, też przez konflikt terminów. Można powiedzieć – nic nowego. Alternatywnym planem pozostaje dopasowanie obiektów akademii tak aby spełniały one minimalne wymagania TOPLYGI i wówczas można by było rozgrywać na nich pierwsze rundy europejskich pucharów. O ile w przypadku reprezentacji sprawę załatwi nowy stadion narodowy w Wilnie, o tyle Żalgiris jako klub z Kowna będzie mieć problem nadal.

fot. Dariaus ir Girėno Stadionas

0 0 głosów
Article Rating
Share on facebook
Share on twitter
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Logowanie