Trener reprezentacji Łotwy Dainis Kazakevičs wzbudził w swojej ojczyźnie duże kontrowersje za sprawą swoich wypowiedzi na konferencji prasowej w przededniu spotkania z Polską. Tym razem paliwem dla jego krytyków są niepochlebne wypowiedzi na temat łotewskich dziennikarzy piłkarskich.
Przypomnijmy, że pośród najbardziej aktywnych fanów reprezentacji Łotwy Kazakevičs nie cieszy się zbytnią sympatią, a niechęć do osoby szkoleniowca zaczyna rozlerwać się coraz szerzej pośród kolejnych fanów. Szczegółowo mogliście czytać o tym na Bałtyckim futbolu w dwóch artykułach: po meczu z Walią oraz tekście przygotowanym specjalnie na potyczkę z Polską. Sęk w tym, że przestało już chodzić tylko o kwestie sportowe, atmosfera wokół kadry zaczyna się robić coraz bardziej gęsta, a wizerunek szkoleniowca jeszcze bardziej podupadł.
Sprawa zatargu trenera z dziennikarzami została nagłośniona przez byłego reprezentanta Łotwy Jurijsa Žigajevsa zaraz po konferencji. Na portalu X napisał: „Dainis Kazakevičs na konferencji prasowej przed meczem z Polską stwierdził, że Edmunds Novickis zachowuje się lekceważąco wobec reprezentacji! Nie wiem, co jeszcze musi się wydarzyć, żeby ta osoba nie miała jutro swojego ostatniego meczu w reprezentacji?!”
Dainis Kazakevičs preses konferencē pirms Polijas spēles apgalvo, ka @EdmundsN ir necienīga attieksme pret izlasi!
Es nezinu kam vēl jānotiek, lai šim cilvēkam rīt nebūtu pēdējā spēle izlases vadībā!?— Jurijs Žigajevs (@jzigajev) November 20, 2023
W kwestii swojej przyszłości na stanowisku trenera Kazakevičs wypowiedział się niejako na samym początku konferencji. Jego praca miała zostać poddana ocenie po zakończeniu wszystkich spotkań w tym roku, i na tej podstawie ma zostać wydana decyzja w sprawie dalszej pracy Kazakevičsa, tak twierdzi federacja. Tymczasem główny zainteresowany powiedział „tym meczem z Polską zaczniemy przygotowania do nowego sezonu”, co przez niektórych zostało odebrane jako pewnik, że Kazakevičs poprowadzi drużynę narodową także i w przyszłym roku (42-latek ma umowę ważną do końca grudnia 2024).
Co do samego Edmundsa Novickisa warto podkreślić, że to człowiek, który wielokrotnie zdobywał tytuł najlepszego dziennikarza piłkarskiego na Łotwie, lecz co więcej, jego główna praca związana jest z bankowością, o czym opowiadał kiedyś w wywiadzie z Bałtyckim futbolem. Wielokrotnie podróżował za reprezentacją Łotwy za własne pieniądze, robił wywiady, przygotowywał materiały, dokładnie tak jak ma to miejsce i teraz. Gdzie tu zatem lekceważenie? Ale po kolei.
Wszystko zaczęło się od tego, że w poniedziałek Novickis nie dostał zgody od sztabu reprezentacji na przeprowadzenie dwóch 10-minutowych wywiadów z piłkarzami, którzy i tak w tamtej chwili przebywali w hotelu i nie mieli nic ciekawszego do zrobienia. Dziennikarz poruszył tę kwestię na konferencji prasowej, co Kazakevičs od razu skwitował stwierdzeniem „szczerze mówiąc Edmund to bardzo niepoprawne pytanie”. Następnie dość zawile tłumaczył swoją decyzję tym, że od tego są konferencje, mixed-zony, otwarte treningi, że wtedy był czas odpoczynku. Istotniejsze jest jednak to co padło nieco później gdy Novickis nie do końca pogodził się z takim postawieniem sprawy i uznał, że wprawdzie mógłby zacząć dyskusję, ale nie byłaby zbyt przyjemna dla trenera i na tym zakończy temat bo odpowiedź w sumie dostał.
Trener Łotyszy odparł wówczas, że on i Novickis reprezentują dwa różne punkty widzenia i rozpoczął mowę o obustronnym szacunku dodając, że od Novickisa i jego kolegów oczekuje większego poszanowania (bądź też dopasowując do tego co napisałem na początku: „mniej lekceważącej postawy).
Te słowa wywołały ogromną burzę w łotewskim środowisku piłkarskim. Oliwy do ognia dodało jeszcze konto federacji na portalu X, które próbowało usprawiedliwiać trenera i wstawiło dokładny zapis konferencji z tłumaczeniem, że „wbrew temu co wyrażano w niektórych interpretacjach, Dainis Kazakevičs nie powiedział, że konkretny dziennikarz nie szanuje reprezentacji”. Internauci oczywiście nie dali wiary tym tłumaczeniom i w efekcie oberwało się jeszcze osobie prowadzącej profil LFF.
W tak mało przyjemnych okolicznościach reprezentacja Łotwy zmierzy się dziś o 20:45 z Polską na Stadionie Narodowym w Warszawie.
fot. LFF







